Fuerteventura

Fuerteventura – Lanzarote – Lobos

Fuerteventura, bądź jak kto woli – „wyspa niekończącego się lata”, „piaskownica Wysp Kanaryjskich”, czy „wietrzna wyspa” – jest jedną z 7 Wysp Kanaryjskich, należących do terytorium Hiszpanii.

Miejsce, gdzie na niebie codziennie widać słońce, a deszczowych dni w roku jest około 30 – z tym, że za deszczowy dzień uważa się już taki, w którym opady mogą trwać niecałą godzinę. W wyniku suchego klimatu krajobraz wyspy jest ubogi w zieleń – określa się go często mianem pustynnego.

Ze względu na temperaturę powietrza, wynoszącą przez rok powyżej 22 st.C i słoneczną pogodę, sezon turystyczny na wyspie trwa przez cały rok.

Fuerteventura to wulkaniczna wyspa – przemierzając ją samochodem mieliśmy wrażenie, że wylądowaliśmy na księżycu. Wulkany i zastygłe połacie lawy robią naprawdę ogromne wrażenie. I plaże! Tak, plaże! Wszyscy Kanaryjczycy zgodnie twierdzą, że to właśnie na Fuercie znajdują się najpiękniejsze, pocztówkowe plaże z piachem białym jak mąka i niesamowitą, turkusową wodą.

Muszę dodać, że ten, kto nie był na Fuercie, nie wie, co to wiatr 😀 Wieje od rana do nocy. Raz mniej, raz bardziej – ale wieje. Ten, komu z wiatrem nie jest stanowczo po drodze nie ma tam czego szukać 😊

Powiem szczerze, że Fuerteventura była na szczycie mojej podróżniczej listy już od kilku lat, ba! Mieliśmy się tam bawić już rok temu, ale przeprowadzka do innego miasta zmieniła nasze plany urlopowe. Los tak chciał, że w obecnych szalonych czasach, miejsce o którym marzyliśmy było w dalszym ciągu dostępne dla turystów! Nie zastanawialiśmy się ani minuty i to właśnie ten kierunek wybraliśmy na naszą podróż poślubną 😊

Jeden dzień z naszej podróży przeznaczyliśmy na magiczną wyspę Lobos, a jeden na Lanzarote – miejsca te opiszę w kolejnym wpisie 😊

Po wnikliwym zebraniu wywiadu co do idealnego miejsca i hotelu wybór padł na urocze, tętniące życiem miasteczko Corralejo i hotel – Labranda Bahia de Lobos, będący naszą oazą spokoju i błogiego lenistwa.

Wyspy Kanaryjskie kojarzą się z dużymi resortami z tysiącem pokoi, a my znaleźliśmy to, czego szukaliśmy – obiekt dość kameralny, z niską zabudową i niesamowitym zagospodarowaniem zielenią – a to było dla nas bardzo ważne, bo jak wspominałam powyżej – Fuerta to wulkaniczna wyspa i o bujną zieleń na niej trudno. Co do hotelu, pakiet all inclusive zrobił dobrą robotę, o nic nie musieliśmy się martwić, bowiem prawdziwy odpoczynek to czysta głowa i brak obowiązków 😀 Czysty dobrostan 😀 Kiedy robiliśmy sobie „dzień zwiedzania wyspy”, obiady jedliśmy poza hotelem.

Corralejo to magiczne miasteczko położone nad samym oceanem. Cudowne plaże z białym piaskiem i lazurową wodą. Niesamowite białe domki z kolorowymi drzwiami i okiennicami. Wille z ogrodami wpadającymi wprost do oceanu. Świetne bary z drinkami i klimatyczne restauracje z owocami morza, nietuzinkowe sklepy, imprezy na plażach towarzyszące zachodom słońca. Obecność portu, który daje możliwość szybkiego przemieszczenia się na towarzyszące wyspy – Lobos i Lanzarote. Surferski, luzacki klimat. Corralejo to idealne miejsce na wakacyjny pobyt.

Podczas naszej podróży poślubnej, dwa dni przeznaczyliśmy na zwiedzanie wyspy autem. Dużym plusem jest to, że przejazd z jednego końca wyspy na drugi zajmuje tylko 2 h.

Zdecydowaliśmy się na wypożyczalnię Cicar – brak kaucji i same dobre opinie. Polecamy ją z całego serca – zero problemu i dobry samochód – to ważne, bo na Fuercie niektóre drogi szutrowe (chociaż ich jak na lekarstwo) są naprawdę wymagające. Ruch jest prawostronny.

Jeżeli chodzi o jedzonko, to Fuerteventura słynie przede wszystkim z lokalnego koziego sera Majorero – produkuje się go tylko na tej wyspie. Na Fuercie je się również kozinę, jednak w diecie lokalnej ludności przeważają ryby i owoce morza. Wyspa słynie również z papas arrugadas – ziemniaczków w pomarszczonych mundurkach, które je się z najpopularniejszym, przepysznym kanaryjskim sosem – mojo rojo 😊 O tradycyjnych, hiszpańskich tapas oraz sangrii nie muszę już chyba wspominać, przysmaki te bowiem przelicza się na zjedzone kilogramy oraz wypite litry 😀

Jeden dzień z naszej podróży przeznaczyliśmy na magiczną wyspę Lobos, a jeden na Lanzarote – miejsca te opiszę w kolejnym wpisie 😊

A teraz do sedna, czyli miejsca, które warto odwiedzić będąc na Fuerteventurze:

Park krajobrazowy i rezerwat przyrody Dunas de Corralejo

Pierwsze miejsce, do którego się udaliśmy. Punkt obowiązkowy w trakcie pobytu na Fuerteventurze. Zapierający dech w piersiach krajobraz, na który składa się jasnożółty, czyściutki piasek oraz z jednej strony – niebieski Ocean Atlantycki w tle, a z drugiej błękit bezkresnego nieba. Bieganie po wydmach sprawiło nam mnóstwo radości, czuliśmy się jak dzieci w ogromnej piaskownicy 😀

Popcorn Beach

Plaża, która wygląda tak, jakby ktoś rozrzucił na niej tonę popcornu 😀 Niewielka zatoczka jest pełna drobnych, białych kamyczków, które kształtem przypominają prażoną kukurydzę – w rzeczywistości są to skamieniałe algi. Natura jest niesamowita 😊

Plaża Cofete

Uważana jest przez wielu za najpiękniejszą plażę wyspy. Prowadzi na nią wąska szutrowa droga wijąca się po stromych zboczach wulkanów. Dojazd na plażę możliwy jest tylko własnym samochodem – nie jeżdżą tam autobusy. Ale kiedy już staniemy stopami na gorącym jak żar piasku … naszym oczom ukaże się niesamowity, magiczny widok. Polecamy 😊

Betancuria

Miasteczko, które uchodzi za najładniejsze na całej wyspie. Słodki zapach kwiatów czuć już od samego wjazdu do tej dawnej stolicy Fuerteventury. Miasteczko, ze względu na obfitość rosnącej tam zieleni wygląda jak życiodajna oaza znajdująca się w środku wyspy, otoczona kilometrami księżycowych bezdroży.

Punkt widokowy Mirador de Morro Velosa

Znakomity punkt widokowy, z którego rozpościera się piękna panorama wyspy. Niech Was nie wystraszy to, że punkt jest zamknięty – zostawiacie samochód przed szlabanem i spacerkiem (ok. 20 min) pod niewielkim kątem wzniesienia wędrujecie na sam szczyt 😊

Wulkan Calderon Hondo

O wulkanie Calderon Hondo mówi się, że jest wulkanem „jak z obrazka”. W związku z tym, że jest efektem jednych z najmłodszych erupcji na wyspie, zachował krater, do którego można nawet zajrzeć 😊 Wejście na wulkan dla amatorów takich jak my jest nieco wymagające, ale widok rozpościerający się z góry jest warty każdej kropelki potu. Na wulkan radzimy wchodzić rano, kiedy nie ma jeszcze upału – nie wyobrażamy sobie przebycia drogi na szczyt po godzinie 12stej. P.s. wejście na wulkan – na rozwidleniu ścieżki wybieramy stronę lewą 😊 To mój drugi zdobyty wulkan – pierwszy to wulkan Batur na Bali.

Morro Jable

Miasto – kurort. Mnóstwo olbrzymich hoteli i niesamowicie piękna plaża nad wodą o dziesiątkach odcieni turkusu. Nas to miejsce zniechęciło, ze względu na zabudowę hotelową. Im mniej ludzi, tym dla nas lepiej 😊

El Cotillo

Malutkie miasteczko z klimatyczną infrastrukturą, kafejkami, restauracjami i piękną plażą. Ze względu na jego położenie, jest ono bardzo wietrzne – znajduje się tam raj dla miłośników wszelkich sportów wodnych. Idealne na spędzenie w nim leniwego popołudnia.

Plaże Sotavento

Kompleks plaż składających się na plaże Sotavento ma ok. 9km długości, a szerokość plaż w niektórych miejscach dochodzi nawet do kilkuset metrów. My polecamy kierować się na Risco el Paso – podczas przypływów tworzą się tu rozległe, płytkie laguny 😊

Lajares

Urocza mieścinka znajdująca się niedaleko wulkanu Calderon Hondo, stworzona wprost na kawę czy złocisty zimny napój będący nagrodą za zdobycie wulkanu 😀 W miejscowości znajdują się piękne, stare wiatraki, które są wizytówką wyspy – wszak Fuerteventura wiatrakami stoi 😀

Wioska Ahuy

Niewielka, rybacka wioska, która słynie z czarnej plaży, niesamowitych zachodów słońca oraz jaskiń. Polecamy, szczególnie na romantyczny zachód słońca 😊

Polecamy Fuerteventurę na podróż poślubną, w ogóle, na podróż! Niesamowite księżycowe krajobrazy, lazurowa woda, palmy, ciepełko przez cały rok, pyszne jedzenie, wspaniały klimat, świetny hotel all inclusive.

Oprócz Fuerteventury odwiedziliśmy także wyspy Lobos i Lanzarote, ale o nich opowiem co nieco w następnym wpisie 😊

Pozdrawiam i do usłyszenia!

2 thoughts on “Fuerteventura”

    1. Bardzo dziękuję 🙂 Zdjęcia robię telefonem Huawei p30 pro, polecam z całego serca, mam go pół roku, kupiłam ze względu na zachwalane zdjęcia i rzeczywiście – jest niezawodny 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.