Bieszczady

Pewnego październikowego dnia spełniliśmy nasze ogromne marzenie – rzuciliśmy wszystko i wyjechaliśmy w Bieszczady 🙂

Bieszczady jesienią to prawdziwa magia. I choć wróciliśmy całkiem niedawno, już wiemy, że zostawiliśmy tam kawałek serca.

W trakcie pobytu w górach udało nam się spełnić wieloletnie marzenie – marzenie o drewnianym „domku z kominkiem, jesienią, w Bieszczadach” Jesień, góry, drewniana chatka, kominek, ciepły koc, grzane wino, my. W dodatku był to prezent, bo w czasie naszego górskiego wypadu świętowaliśmy urodziny Męża.

Czego chcieć więcej? 🙂

Nasi sąsiedzi 🙂

Nasza urocza chatka przeznaczona jest dla 6 osób, my byliśmy we dwójkę. Adres – Villejka domki i chaty, Strzebowiska 1 (booking).

Ja, rozkoszująca się poranną kawą, świeżym, górskim powietrzem i ciepłymi promieniami słońca. Takie jesienne poranki to ja rozumiem 😀

Jeżeli chodzi o jedzonko, kultowe miejsca w Bieszczadach to – Paweł nie całkiem święty, Chata Wędrowca, Wilczy kęs, Karczma Brzeziniak. Wszystkie przez nas odwiedzone i przetestowane. Bardzo polecamy 😊

Jeżeli mowa o chodzeniu po górach (w końcu nie pojechaliśmy tam tylko rozkoszować się „nic nie robieniem”, a bądź co bądź wędrówki górskie to także niesamowity odpoczynek, przede wszystkim dla głowy) – na pierwszy ogień poszły Połonina Caryńska, Połonina Wetlińska, Mała i Wielka Rawka 🙂

Widoki? – niesamowite! Następnym razem zaatakujemy już te wyższe szczyty, to była nasza rozgrzewka! 😀

Wetlina, Smerek oraz Solina również zostały przez nas odwiedzone.

Trasy ustalaliśmy razem z książką – przewodnikiem – „Ruszaj w Bieszczady” – Kasi i Macieja Marczewskich, którą serdecznie polecamy 🙂

Nie możemy zapomnieć o surowej, ale jakże magicznej cerkwi św. Męczennicy Paraskewii w Łopience, gdzie znajduje się figura Bieszczadzkiego Chrystusa.

Jest takie powiedzenie, że „ w Bieszczady jedzie się raz, a potem tylko wraca”. Że zostawia się tam kawałek swojego serca 🙂

Tak więc moi mili … Do zobaczenia na szlaku! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.